Wszyscy turyści czekający w kolejce na wylot z lotniska w Honolulu zastanawiają się zapewne nad tym samym pytaniem. Dlaczego ze wszystkich miejsc na świecie musiałem zamieszkać w Nowym Jorku czy Dallas zamiast na Hawajach?Zobacz cały artykuł w serwisie biznes.interia.pl »